Razem z mężem, mogliśmy sobie pozwolić na remont domu, z pieniędzy, które dostaliśmy w prezencie, od naszych gości weselnych. Bardzo mi zależało, na tym, żeby nasz dom stał się bardziej ekologiczny. Wymieniliśmy więc część mebli oraz podłogi, na takie, które zostały wyprodukowane z materiałów przyjaznych środowisku. Kupiliśmy też energooszczędne lampy do salonu i sypialni. Mój mąż namówił mnie też na kupienie nowego komputera.

Nowe lampy przysporzyły nam problemów

harmoniczne w sieciPrzysięgał mi, że nowoczesne części komputerowe są tworzone tak, żeby oszczędzały energię, nawet dyski twarde wyłączają się, kiedy nie są na nich zapisywane dane. Nie mogłam mu odmówić, po takiej argumentacji. Kiedy wróciliśmy z podróży poślubnej, zauważyliśmy, że w naszym domu dzieją się jakieś dziwne rzeczy. Światło migało, a komputer potrafił się zrestartować w czasie pracy. Mąż sprawdził swój sprzęt oraz lampy, nie znalazł jednak nic, co mogłoby powodować takie zachowanie naszych urządzeń elektrycznych. Stwierdziliśmy, że być może to jakieś problemy z siecią i dostawca prądu je rozwiąże. Po kilku dniach, kiedy nic się nie zmieniło, postanowiliśmy coś z tym zrobić. Mąż wezwał elektryka, żeby ustalić źródło naszych problemów z prądem. Pierwszą rzeczą, którą zrobił elektryk, było zmierzenie jakości energii elektrycznej. Pokazał mi i mężowi wykres, na którym, jak wytłumaczył, widać zakłócenia harmoniczne w sieci. Ja, ani mąż, nie widzieliśmy żadnych zakłóceń, więc elektryk wskazał nam, gdzie na wykresie występują odchylenia od normy. Wytłumaczył nam, że takie zakłócenia są niebezpieczne dla wszystkich urządzeń podpiętych do sieci w naszym domu. Mogą one doprowadzić do powstawania zwarć i spięć, które powodują trwałe uszkodzenie wszelkiego sprzętu elektrycznego. Wtedy mąż wspomniał o tym, że niedawno wymieniliśmy lampy, na energooszczędne, więc nasza sieć powinna być odciążona. Na tę wiadomość, elektryk wytłumaczył nam, że ogólnie, takie lampy potrzebują mniejszej ilości energii do działania, jednak pobierają jej więcej przy uruchomieniu. Podobnie wyglądało to z zasilaczem komputera. Stąd właśnie brały się zakłócenia harmoniczne w naszej sieci.

Pan elektryk przedstawił nam dwa rozwiązania problemu. Mógł ulepszyć naszą domową instalację elektryczną, żebyśmy mogli bez problemu używać wszystkich naszych sprzętów, lub mogliśmy zrezygnować z części oświetlenia, oraz używania komputera. Oczywiście mój mąż nie chciał słyszeć o drugiej opcji, co bardzo ucieszyło pana elektryka – czekał go całkiem niezły zarobek. Szczerze mówiąc, ja też nie chciałam rezygnować z moich nowych lamp.